Kilka dni później, kiedy już po mału zaczęłam przyzwyczajać się do mojego nowego życia, właśnie sprzątałam pokój.
Nagla trzasnęły drzwi frontowe.
Po jakimś czasie do pokoju wszedł Darek.
-Co tam? - spytałam
-To co zwykle..
-Znów kłuciłeś się z tatą?
-Ciągle mnie prowokuje.
-Darek.. Mówiłam Ci, żebyś się nie dawał.. To absurd.
-Wiem.. A wiesz co wymyślił tym razem? Wydziedziczy mnie. Woli pójść z tą swoją całą firemką do grobu. Proszę bardzo! A niech sobie idzie. Nie zależy mi. Wystarczy mi to że mam wspaniałą żonę i córkę. Nie chce tej jego firmy.
Zaśmiałam się.
-Już chyba nie ma co wymyślać. Pomysły mu się skończyły. - odpowiedziałam nadal śmiejąc się. - Ale pamiętaj, że tylko Cię sprawdza.
-Wiem..
-Więc czemu się tym przejmujesz..? - wróciłam do ścierania kurzu.
-Sam nie wiem. Ale jak go słyszę.. Uwierz, krew mnie zalewa.
Odłożyłam szmatę i usiadłam koło niego na fotelu.
-Och Darek, Darek.. Zachowujesz się jak dziecko..
-Nie. Zachowuje się jak rozwrzeszczany nastolatek.. Ale nie wiem czemu. Kiedy my się kłuciliśmy było tak samo, tylko jakoś mnie to nie denerwowało.
-My się kiedykolwiek kłuciliśmy?
-No.. tak. Opowiem Ci za chwilę - powiedział i pobiegł się przebrać.
Kilka dni później, kiedy już po mału zaczęłam przyzwyczajać się do mojego nowego życia, właśnie sprzątałam pokój.
Nagla trzasnęły drzwi frontowe.
Po jakimś czasie do pokoju wszedł Darek.
-Co tam? - spytałam
-To co zwykle..
-Znów kłuciłeś się z tatą?
-Ciągle mnie prowokuje.
-Darek.. Mówiłam Ci, żebyś się nie dawał.. To absurd.
-Wiem.. A wiesz co wymyślił tym razem? Wydziedziczy mnie. Woli pójść z tą swoją całą firemką do grobu. Proszę bardzo! A niech sobie idzie. Nie zależy mi. Wystarczy mi to że mam wspaniałą żonę i córkę. Nie chce tej jego firmy.
Zaśmiałam się.
-Już chyba nie ma co wymyślać. Pomysły mu się skończyły. - odpowiedziałam nadal śmiejąc się. - Ale pamiętaj, że tylko Cię sprawdza.
-Wiem..
-Więc czemu się tym przejmujesz..? - wróciłam do ścierania kurzu.
-Sam nie wiem. Ale jak go słyszę.. Uwierz, krew mnie zalewa.
Odłożyłam szmatę i usiadłam koło niego na fotelu.
-Och Darek, Darek.. Zachowujesz się jak dziecko..
-Nie. Zachowuje się jak rozwrzeszczany nastolatek.. Ale nie wiem czemu. Kiedy my się kłuciliśmy było tak samo, tylko jakoś mnie to nie denerwowało.
-My się kiedykolwiek kłuciliśmy?
-No.. tak. Opowiem Ci za chwilę - powiedział i pobiegł się przebrać.